Niedziela 18 września przejdzie do historii polskiego motorsportu. Dzisiaj bowiem na Motosport Arena Oschersleben Mateusz Lisowski został mistrzem Pucharu Scirocco R-Cup 2011. Po dramatycznym wyścigu rozgrywanym na mokrej nawierzchni 21-latek z Wieliczki po raz dziewiąty w tym sezonie zajął miejsce na podium.
Do dzisiejszego wyścigu Mateusz wystartował z ósmej pozycji. W połowie pierwszego okrążenia był już czwarty. Tuż za jego plecami jechał jednak jego największy konkurent do mistrzowskiego tytułu, Ola Nilsson. W połowie wyścigu Szwed wyprzedził Mateusza i zaczął walczyć o trzecie zwycięstwo w sezonie.
Gdy wydawało się, że o mistrzowskim tytule rozstrzygnie dopiero ostatni wyścig sezonu na torze Hockenheim, na 11 okrążeniu doszło do kolizji między Nilssonem i liderującym Danielem Lloydem. Obaj kierowcy stracili swoje pozycje, a Mateusz Lisowski przebił się na trzecie miejsce, które utrzymał do samego końca. Zwycięzcą zawodów po raz pierwszy w tym sezonie został Hindus Aditya Patel.
Mateusz Lisowski: "Bezsprzecznie to największy sukces w mojej dotychczasowej karierze. Gdy wyprzedził mnie Nilsson myślałem, że tytuł rozstrzygnie się dopiero na Hockenheimie. Na 11 okrążeniu otrzymałem jednak prezent od losu. Jestem niesamowicie szczęśliwy. To ukoronowanie ciężkiej pracy w ciągu całego sezonu. Przez większą część wyścigu mój samochód źle się prowadził. Teraz nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Zdobyłem mistrzowski tytuł w Scirocco R-Cup i to jest najważniejsze. Chciałbym podziękować wszystkim moim kibicom za wspaniały doping."