F2 po raz pierwszy na Magny Cours

Natalia KowalskaNie ma sukcesów bez ryzyka. Weekend w Magny Cours, francuskim torze F1, gdzie odbywała się II runda Mistrzostw FIA F2 przyniósł wiele niespodzianek. Wyścigi odbywały się w zmiennych warunkach atmosferycznych, co wpłynęło tylko na ich nieprzewidywalny przebieg.

Już piątek, dzień testowy, pokazał, że stawka nie jest jeszcze podzielona i jest wielu pretendentów do zwycięstwa. Nasza jedynaczka, Natalia Kowalska, przystąpiła do tej rundy z przekonaniem, że limit pecha już wyczerpała. Piątkowe treningi wolne zdawały się potwierdzać  oczekiwania Polki. Czasy jakie uzyskiwała pozwalały czekać z optymizmem na wyścigi. Najszybszy w czasie testów był Miki Monras, pretendent do zwycięstwa w serii. Natalia z czasem o 1.4 sekundy gorszym plasowała się na 11 miejscu. Można było spokojnie oczekiwać wyścigów.

Sobota nie była jednak tak łaskawa dla kierowców. Padający od rana deszcz rządził i dzielił.

Kwalifikacje do pierwszego wyścigu rozpoczęły się  na mokrym torze. Natalia Kowalska plasowała się w okolicach 6-10 miejsca. Tor jednak zaczął przesychać, najszybsze czasy zaczęto uzyskiwać na oponach gładkich. Kierowcy zaczęli zjeżdżać do boksów na wymianę opon. Wtedy stała się rzecz niespotykana. W boksie Natalii nastąpiła niczym nieusprawiedliwiona pomyłka. Do jej auta założono opony zakwalifikowane przed wyścigiem jako całkowicie zużyte. Można było wyjechać na tych, albo wcale. Czasu  do końca kwalifikacji było bardzo niewiele. Na tych oponach niemożliwe było uzyskanie  chociażby przyzwoitego rezultatu. To było niewykonalne. Różnica w czasach między nowymi a używanymi oponami może dochodzić nawet do 1.5 sekundy.

To mogły być naprawdę bardzo udane kwalifikacje. Wygrał je Alex Brundle przed  Christopherem  Zanellą i Mikim Monrasem. Natalia ze stratą 2.4 sekundy zajęła 21 pozycję startową. Sam wyścig rozegrany został  w warunkach deszczowych. Wraz z inżynierem nasza zawodniczka podjęła jedyną możliwą decyzję, stawiając na to, że tor będzie przesychał. Założyła  zużyte opony deszczowe, licząc na to, że przy przesychającym torze będą one szybsze niż nowe opony  konkurentów. Start do wyścigu znakomity i awans aż o 8 pozycji. Niestety, to było wszystko na co można było liczyć w tym dniu.  Deszcz  nie przestawał padać, a opony Natalii trzymały tylko 3 okrążenia. Dalsza część wyścigu to walka Natalii z autem, żeby utrzymać się na torze. Po takim dniu, stan rozgoryczenia, to najłagodniejsze określenie samopoczucia Natalii. Oczywiście, po porannym błędzie z oponami, można było wyścig potraktować treningowo. To jednak jest postawa obca Natalii.  To typ wojownika zawsze walczącego o coś więcej. Gdyby się udało i nad tor wyszłoby słońce, mogło być bardzo dobrze. To zawsze jest loteria. Wygrał szwajcarski kierowca Christoper Zanella, przed Tobiasem Hegewaldem i Anglikiem Alexem Brundle, synem byłego kierowcy F1. Natalia wycofała się z wyścigu na 17 okrążeniu, mając duże trudności nawet z utrzymaniem kierunku jazdy na wprost.

Z nadzieją czekaliśmy na niedzielne kwalifikacje do drugiego wyścigu. Poszło  zupełnie przyzwoicie, bo strata 1,5 sekundy do zwycięzcy naprawdę dobrze  rokuje na przyszłość. Start do wyścigu z 9 linii był w wykonaniu Natalii dobry. Niestety, w tłoku aut w czasie pierwszego okrążenia  wszystko jest możliwe. Kolizja z konkurentem, drobny uślizg tylnej osi i można było zapomnieć o wysokiej pozycji. Natalia jadąc nie do końca sprawnym autem, liczyła jeszcze na wyjazd Safety Cara, co dałoby jej możliwość dołączenia do stawki. Jednak tym  razem konkurenci bez przygód dotarli do mety, nie dając tym samym szans Natalii na doścignięcie ich. Tak jak w sobotę, wyścig  wygrał Christoper Zanella przed Alexem Brundle i Mirko Borrtolottim, kierowcą dzierżącym rekord Ferrari F1 na ich testowym torze w Marranello. Natalia została sklasyfikowana na 20 miejscu w stawce.

Po weekendzie Natalia Kowalska powiedziała: „Cóż, nauki wiele i na tym poprzestańmy. Dla mnie weekend bez historii i bez happy endu. Pomyłka teamu w pierwszych kwalifikacjach ustawiła cały mój weekend. Mogłam w I wyścigu nie ryzykować, ale ja czułam się bardzo mocno. Piątkowe wyniki testów pokazały, że możemy myśleć o czołówce. Dlatego też decyzja o używanych oponach deszczowych. Słońce jednak wyszło chwilę za późno i szybciutko osuszyło tor, ale….po wyścigu. Opony które miałam na aucie trzymały tylko 2-3 okrążenia. To takie niuanse wyścigowe które są niewidoczne dla kibiców. W single-seaterach mają jednak ogromny wpływ na wyniki.

W niedzielę było już wszystko poprawnie.  Nie wykorzystałam w pełni  nowych opon w czasie kwalifikacji, ale różnica w stawce była naprawdę niewielka. Uważam, że mogłam przyspieszyć jeszcze 0,5 sekundy, co dałoby mi miejsce w ścisłej czołówce kwalifikacji. Wyścig rozpoczęłam w swoim stylu, zaatakowałam mocno na pierwszych okrążeniach. Tym razem jednak odrobinę za mocno. Brudna część toru nie przytrzymała, jeszcze słabo dogrzanych, opon dostatecznie i tym razem się nie udało. Gdyby się udało, punktowana dziesiątka byłaby możliwa.

Nie ma jednak życia godziwego bez ryzyka, nie można liczyć tylko na łut szczęścia i błąd konkurentów. Mam dużo mniejsze doświadczenie wyścigowe niźli konkurenci. Wsiadłam do auta w tym sezonie, dopiero w kwietniu i muszę ryzykować, chcąc wyrównać szanse. Ten sezon nie kończy się w Magny Cours, ale jeszcze trwa. Patrzę pozytywnie w przyszłość i już…..zapomniałam o tym weekendzie.”

Następne wyścigi F2  FIA odbędą się na belgijskim torze w Spa w terminie 24-26 czerwca, gdzie swoje  zawody rozgrywają również kierowcy F1.

Źródło: kowalskanatalia.pl


Kalendarz imprez

24.05.2012 - 27.05.2012
08.06.2012 - 10.06.2012
22.06.2012 - 24.06.2012
06.07.2012 - 08.07.2012
20.07.2012 - 22.07.2012

Relacje live