Mamy 1 listopada , dzisiaj odwiedzamy groby naszych najbliższych.Dzisiaj też swoje święto moją kierowcy wyścigówek którzy zgineli m.in. na torze.
''Od 1950 roku za kierownicą samochodów Formuły 1 zginęło 45 kierowców, dwudziestu czterech podczas weekendów Grand Prix, inni w trakcie testów lub wyścigów nie zaliczanych do cyklu mistrzostw świata.'' - pisze motorsport24.pl
Niestety ta liczba jest większa gdy doliczy się inne serie wyścigowe.Ostatnio na torach wy ścigowych zgineli Marco Simoncelli i Dan Wheldon.
Jest nam bardzo smutno że kierowcy giną na torach , ale niestety taka jest cenna tego co oni kochali...