Robert Kubica pośliznął się i uszkodził prawą nogę. - To nie jest poważne złamanie - uspokaja doktor Ceccarelli.
Wczoraj wieczorem z Włoch dotarły do nas niepokojące wiadomości. Rano Robert Kubica trafił ponownie do szpitala po tym, jak pośliznął się na oblodzonym chodniku w miejscowości Pietrasanta. W miejscowym szpitalu kierowca przeszedł badania prawej nogi, które – jak podają włoskie media – wykazały złamania kości piszczelowej, w tym samym miejscu, które zostało uszkodzone podczas feralnego wypadku w rajdzie Ronde di Andora.
– To mikrouszkodzenie – mówi Przeglądowi Sportowemu doktor Ricardo Ceccarelli, który niedawno zakończył współpracę z polskim kierowcą.
Również inne źródła zbliżone do Kubicy zapewniają, że ten uraz nie zakłóci ogólnego przebiegu rekonwalescencji. Polak prosił o przewiezienie do Pietra Ligure, gdzie był wielokrotnie operowany po zeszłorocznym wypadku.
– Szpital został o tym poinformowany. Wszyscy jesteśmy przygotowani, łącznie z lekarzem, który zajmował się zawodnikiem po wypadku. Dotąd jednak jeszcze nie dotarł – poinformowano PS w szpitalu Santa Corona wczoraj, o 21.30. Wypadek Kubicy zbiegł się w czasie z wypowiedziami szefa zespołu Ferrari Stefano Domenicallego, który zdementował pogłoski o podpisaniu kontraktu z Robertem, który miałby w przyszłym roku zastąpić Felipe Massę.
Więcej w czwartkowym "Przeglądzie Sportowym"!