Marek Lenert dziennikarz Polskiego Radia, przeprowadził wywiad z managerem Roberta Kubicy Daniele Morellim.
Daniele Morelli: ''Problem polega na tym, że środowe oświadczenie Lotus Renault GP mija się z prawdą: na stronie zespołu pojawiła się informacja, że Robert nie będzie mógł się ścigać w przyszłym sezonie, a to nieprawda. Robert powiedział, że nie przypuszcza, by był gotów do ścigania się już podczas testów, które odbędą się na początku lutego, więc to zmienia postać rzeczy jeśli chodzi o informacje dotyczące jego powrotu. Zespół najzwyczajniej w świecie przeinaczył słowa Roberta. Zrobiło się to przez spore zamieszanie i wyszło na to, że Robert nie jest jeszcze na siłach ścigać się przez cały rok 2012, a to przecież nieprawda.''
Marek Lenert: ''W mediach pojawiła się jednak informacja, że jeśli Robert nie wziąłby udziału w większej części przyszłego sezonu, to w 2013 roku czeka na niego Ferrari: czy jest w tym ziarnko prawdy, czy to informacja wyssana z palca? Pisała o tym chociażby La Repubblica!''
- ''To są informacje, których nie chcę nawet komentować: dziennikarze piszą to, co chcą, a my skupiamy się tylko na powrocie Roberta. Jak będzie z pozostałymi kwestiami - zobaczymy. Nie wiemy, co będzie się działo w przyszłym sezonie, a co dopiero w 2013 roku. Kiedy tylko Robert będzie gotowy do ścigania to zapewniam, że wszyscy się o tym dowiedzą.''
- A według Pana kiedy Robert może wrócić ?
- ''W tym momencie to nie kwestia woli, a natury, jego ciała. My chcemy, lekarze chcą, Robert chce już teraz w pełni wyzdrowieć, ale to organizm sam podpowie mu, kiedy będzie czas powrotu. To dosyć płynna sytuacja: ale mogę zapewnić, że mówimy o miesiącach, a nie latach.''
- Skoro słowa Roberta zostały przeinaczone, to dlaczego sam Robert nie stanie przed dziennikarzami?
- ''Nie, tego nie chcemy. Zresztą zapewniam, że śpimy spokojnie, nawet jeśli ktoś popełnił jakiś błąd, tak jak teraz przytrafiło się to zespołowi Lotus Renault. Trudno, zdarza się. Przez takie błędy nasza sytuacja się nie zmienia. I tak kiedy Robert będzie gotów, to będzie gotów. Każdy może sobie mówić: według mnie Robert wróci za 2 miesiące, ktoś inny powie, ze za dwa lata, albo w ogóle. Każdy ma prawo wyrażać swoje opinie, ale to tylko opinie. My za to wierzymy, że Robert robi wszystko, by wrócić jak najszybciej. Nie ma więc potrzeby, żeby jakoś szczególnie to nagłaśniać.''
Marek Lenert jest korespondentem Polskiego Radia w Rzymie.